Gdyby zapytać Finów, czym jest sauna, większość z nich prawdopodobnie nie odpowiedziałaby, że to sposób na relaks. Powiedzieliby raczej, że to część życia.
To może wydawać się zaskakujące, ale w Finlandii sauna nie jest czymś wyjątkowym ani luksusowym. Jest tak samo naturalna jak kuchnia czy salon. Znajduje się w domach, mieszkaniach, domkach letniskowych, hotelach, a nawet w biurowcach. Trudno znaleźć drugie miejsce na świecie, gdzie sauna byłaby tak mocno wpisana w codzienność.
Ale Finlandia to dopiero początek.
Choć to właśnie stamtąd wywodzi się współczesna sauna fińska, podobne tradycje od wieków rozwijały się również w Estonii, Szwecji, Niemczech, Rosji czy Turcji. Każdy kraj stworzył własny rytuał, własne zwyczaje i własne podejście do gorących kąpieli.
Co ciekawe, mimo tych różnic cel wszędzie pozostaje taki sam – na chwilę zwolnić.
Finlandia. Tam sauna jest częścią codzienności
Mówi się, że w Finlandii łatwiej znaleźć saunę niż miejsce parkingowe. Trudno się temu dziwić, skoro w kraju liczącym około 5,5 miliona mieszkańców znajduje się ponad 3 miliony saun.
Nie chodzi jednak o liczby.
Najbardziej imponujące jest to, jak Finowie korzystają z sauny.
Nie rezerwują wizyt z wyprzedzeniem i nie traktują jej jak atrakcji na weekend. Sauna jest czymś zupełnie zwyczajnym. Po pracy rozpala się piec, cała rodzina spotyka się w jednym miejscu, rozmawia albo... nie rozmawia wcale.
W Finlandii cisza w saunie nikogo nie krępuje. Wręcz przeciwnie. Dla wielu osób to najcenniejsza część całego rytuału.
Po kilku lub kilkunastu minutach przychodzi czas na schłodzenie organizmu. Latem najczęściej oznacza to kąpiel w jeziorze, zimą – śnieg albo przerębel.
Dla osoby odwiedzającej Finlandię po raz pierwszy może wyglądać to dość ekstremalnie. Dla Finów jest czymś całkowicie normalnym.
Estonia. Sauna to rodzinna tradycja
Jeżeli Finlandię można nazwać ojczyzną sauny, to Estonia jest jej najbliższym kuzynem.
Tutaj również trudno wyobrazić sobie domek letniskowy bez niewielkiej drewnianej sauny stojącej gdzieś pomiędzy sosnami.
Estończycy bardzo często budują sauny z dala od domu, blisko jeziora lub lasu. Dzięki temu cały rytuał nabiera wyjątkowego charakteru.
Wieczorem rozgrzana sauna, później kilka minut na świeżym powietrzu, a na koniec spokojna rozmowa przy herbacie.
To właśnie dlatego wiele osób mówi, że estońska sauna uczy zwalniania tempa.
Niemcy. Tutaj sauna ma swoje zasady
Jeśli po raz pierwszy odwiedzisz niemieckie saunarium, możesz być zaskoczony.
Nie dlatego, że sauny wyglądają inaczej.
Zaskakują przede wszystkim zasady.
W wielu obiektach obowiązuje cisza. Telefon zostaje w szafce, rozmowy prowadzi się szeptem, a cały rytuał przebiega według określonych reguł.
Ogromną popularnością cieszą się również ceremonie prowadzone przez saunamistrzów.
To właśnie wtedy na rozgrzane kamienie trafia woda z dodatkiem naturalnych olejków eterycznych, a prowadzący rozprowadza gorące powietrze ręcznikiem po całym pomieszczeniu.
Dla wielu osób jest to niemal spektakl, na który przychodzi się specjalnie o określonej godzinie.
Szwecja. Sauna po aktywnym dniu
Szwedzi kochają ruch.
Narciarstwo biegowe, spacery po górach, kajaki czy jazda na rowerze są tam czymś zupełnie naturalnym.
Nic więc dziwnego, że sauna bardzo często staje się zakończeniem aktywnego dnia.
Po kilku godzinach spędzonych na świeżym powietrzu trudno o lepszy sposób na rozluźnienie mięśni niż kilkanaście minut w gorącym wnętrzu pachnącym drewnem.
Turcja. Zupełnie inna filozofia
Choć hamam często nazywany jest sauną turecką, w rzeczywistości działa zupełnie inaczej.
Temperatura jest znacznie niższa, za to wilgotność bardzo wysoka.
Cały rytuał przypomina bardziej zabieg pielęgnacyjny niż klasyczne saunowanie.
Najpierw rozgrzanie organizmu, później dokładne mycie, masaż i odpoczynek.
To tradycja licząca setki lat, która do dziś pozostaje ważnym elementem tureckiej kultury.
A jak wygląda to w Polsce?
Jeszcze kilkanaście lat temu sauna kojarzyła się głównie z hotelami i strefami SPA.
Dziś coraz częściej trafia do prywatnych ogrodów.
Zmieniło się również podejście.
Kiedyś sauna była luksusem, z którego korzystało się kilka razy w roku. Dzisiaj dla wielu osób staje się elementem codziennej rutyny.
Wieczorny seans po pracy, regeneracja po treningu czy spokojna niedziela z rodziną – właśnie w taki sposób sauna zaczyna wpisywać się również w polską kulturę odpoczynku.
I chyba to jest najciekawsze.
Nie kopiujemy fińskich ani niemieckich zwyczajów. Tworzymy własne.
Niezależnie od kraju, chodzi o to samo
Choć tradycje saunowania różnią się niemal na każdym kroku, jest jedna rzecz, która pozostaje niezmienna.
Sauna od zawsze była miejscem, w którym można na chwilę zwolnić.
Nie liczy się telefon, obowiązki ani to, ile maili czeka na odpowiedź.
Liczy się kilkanaście minut spokoju.
Może właśnie dlatego, mimo upływu setek lat, sauna wciąż cieszy się tak ogromną popularnością. Zmieniają się technologie, materiały i wzornictwo, ale potrzeba odpoczynku pozostaje dokładnie taka sama.